Ostatnio wzbudził je brak Krzysztofa Ignaczaka w kadrze.
Wiele osób po ogłoszeniu przez Anastasiego składu kadry zadało sobie pewnie pytanie: Gdzie jest Igła?!
Ja również zadałam sobie takie pytanie, bo brak tak doświadczonego gracza w szerokiej kadrze był niewątpliwym zaskoczeniem. Co prawda nasz libero nie jest teraz w życiowej formie, ale jak na swój wiek wciąż prezentuje się całkiem dobrze od strony sportowej i fizycznej, więc spokojnie mógłby być zastępcą dla Pawła Zatorskiego.
Media, jak to media, dla zdobycia czytelnika zaczęły spekulować.
Igła nie znalazł się w kadrze przez alkoholizm - pisali, a czytelnicy robili oczy jak pięć złotych i dziwili się dlaczego niby tak doświadczony gracz miałby popełnić taką głupotę.
Co tam zwykli czytelnicy... wśród tych czytelników był bez wątpienia również sam zainteresowany, który zaraz potem napisał na swoim blogu sprostowanie:
Witajcie
Uznałem, że należy się Wam kilka słów wyjaśnień. W związku z zaistniałą sytuacja, dotyczącą braku powołania mojej osoby do kadry. Pojawia się w mediach wiele spekulacji i plotek na ten temat. Żeby uciąć je wszystkie opiszę Wam dlaczego nie wypowiadam się w mediach a „zaangażowani” próbują zgadywać, strzelając na oslep i podając fałszywe powody mojej nieobecności. Po pierwsze nie było dla mnie niespodzianką brak mojego powołania. Trener Anastasi rozmawiał ze mną o swojej koncepcji zespołu już dwa tygodnie wcześniej. Po drugie uważam, że z szacunku do jego osoby nie wypada mi pierwszemu zabierać głos. To trener powinien zabrać pierwszy głos na temat powołań do reprezentacji. Możecie spodziewać się w niedługim czasie jego wypowiedzi, dlaczego takie a nie inne decyzje zostały podjęte. Mogę Was zapewnić, że żaden z podanych powodów medialnych spekulacji nie jest prawdziwy.
O ile my przez tą kaczkę dziennikarską nie ponieśliśmy żadnych strat, o tyle Igła miał prawo poczuć się urażony. Psuć reputację tak doświadczonego zawodnika tylko i wyłącznie dla zdobycia czytelnika... delikatnie powiedziawszy nietakt. Tym bardziej, że ten zawodnik to nie tylko jednostka, która wykonuje na boisku pewne schematy, ale to przede wszystkim człowiek. Człowiek, który dla dobra reprezentacji poświęcił bardzo wiele, który jak sam mówił, będzie się dla niej poświęcał dopóki będzie miał siłę i dopóki reprezentacja będzie go potrzebowała. Teraz go najwidoczniej nie potrzebuje i to bez wątpienia cios dla tak utytułowanego gracza.
Wiele osób, szczególnie w młodym wieku, reagowało dziwnie na brak w kadrze Krzysztofa Ignaczaka. Normalne reakcje, związane ze smutkiem z powodu braku tak wspaniałego zawodnika, mieszały się z reakcjami w stylu: "Ale jak to? Nie będzie Igłą Szyte?!".
Cóż, fajnie było poznać reprezentację od kuchni, ale czy naprawdę te filmiki są ważniejsze od serducha, które Igła przez te wszystkie lata zostawiał na boisku?
Ilu ludzi, tyle opinii.
Jedno jest jednak pewne. Igła ma już swoje lata, a kadra nie może opierać się tylko na tak doświadczonych zawodnikach. Trzeba wprowadzać młodych, w tym przypadku Wojtaszka, który prezentował się bardzo dobrze podczas Uniwersjady.
Taki jest sport, zazwyczaj okrutny, a jednak jakże piękny.
Młodość przemija, życie przemija, a sport wciąż istnieje.
Czyż to nie jest piękne?