poniedziałek, 22 lipca 2013

Spiridonov, czyli co wolno wojewodzie to nie tobie...

Wczoraj zakończyła się kolejna edycja Ligi Światowej.
Jak wszyscy wiemy pierwsze miejsce zajęła reprezentacja Rosji, drugie Brazylii a trzecie Włoch.

Postanowiłam, że nie będę się tu rozpisywać o grze poszczególnych reprezentacji, czy o aspektach czysto siatkarskich, bo od tego są ludzie dużo mądrzejsi ode mnie.

Zaintrygował mnie natomiast inny temat.
Alexey Spiridonov.

Kiedy spojrzymy sobie na opis zawodnika ujrzymy:
Pozycja: przyjmujący
Wzrost: 196 cm
Zasięg w bloku: 328 cm
Zasięg w ataku: 347 cm
Narodowość: Rosja

Jak dotąd wszystko jest normalne... Jak na siatkarza przystało...
Na stronie FIVB nie znajdziemy natomiast rubryczki charakter. A to właśnie charakter odróżnia Spiridonova od tłumu innych zawodników.

Spiridonov to niezbyt znany, ale doświadczony przyjmujący reprezentacji Rosji. Dopiero w tym sezonie przedostał się do pierwszej szóstki i od razu zagrzewa swój zespół do walki nie tylko doskonałą grą, ale także swoim zachowaniem. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby robił to zgodnie z zasadami fair play.

Ale zacznijmy od początku.

Oczy polskich kibiców zwróciły się na rosyjskiego przyjmującego podczas Final Six.
Wszystko zaczęło się od meczu z Brazylią, kiedy to Alexey "cieszył się odwrócony w stronę przeciwnika".
Ta radość zbuwarsowała nie tylko polskich komentatorów, ale także trenera Brazylii.

Zawodnik z numerem 9 to szaleniec, ma chyba problemy ze swoją psychiką. Przez całe spotkanie Spiridonov prowokował moich siatkarzy, a sędziowie na to pozwalali. W takiej sytuacji cała taktyka bierze w łeb - mówił po przegranym spotkaniu.
  

Spiridonov pokazał swoją ekspresję również w meczu z Kanadą... Jego wymowne gesty nie pomogły jednak reprezentacji Rosji w odniesieniu zwycięstwa.


Jak dotąd Alexeyowi wszystko uchodziło na sucho...
Nadszedł jednak półfinałowy mecz z Włochami i cierpliwość sędziów się skończyła. Najpierw żółta, a potem żółta i czerwona kartka zmusiły Spiridonova do opuszczenia boiska.
Reprezentacja Rosji jednak na tym nie ucierpiała i zdołała łatwo dowieść zwycięstwo do końca.

W finale rosyjski przyjmujący zachowywał się już dużo lepiej. Okazywał swoją radość, jednak robił to ze wszystkimi obowiązującymi zasadami. Wyrzucenie z boiska (pierwsze takie zdarzenie na poziomie międzynarodowym) dało mu najwidoczniej sporo do myślenia.


Już wcześniej Alexey Spiridonov nie był aniołkiem. Kiedy sięgniemy do nieco starszych artykułów, znajdziemy w nich wzmiankę o wybrykach Rosjanina.
Jak informuje serwis pobloku.pl w swoim artykule z 2011 r., rosyjski przyjmujący został zawieszony w kadrze na sześć miesięcy "z powodu naruszenia zasad obowiązujących w kadrze Rosji".


Różne zdarzenia miały miejsce, nawet przed przybyciem do Katowickiego Spodka, gdzie graliśmy w prestiżowym Memoriale ku pamięci Huberta Jerzego Wagnera. Zawodnik pojawił się po nocnej uroczystości... - mówił Dyrektor Genralny Rosyjskiej Federacji Siatkówki


Aleksey Spiridonov jest więc niezwykle barwną postacią, nie zapominajmy jednak że siatkarz to wciąż tylko człowiek.
Z pewnością tacy zawodnicy dodają siatkówce trochę smaczku, powodują że jest ona jeszcze ciekawsza i bardziej emocjonująca.
Nikt nie oczekuje od Spridonova zmiany charakteru. Chodzi jednak o to, żeby w obiektach siatkarskich wciąż zachowywano się kulturalnie i bez niepotrzebnych sprzeczek.
Tyczy się to zarówno kibiców, jak i zawodników...
Ale to już temat na osobną analizę.

2 komentarze:

  1. Uwielbiam jak piszesz ;-) To taka Siatkówka na obcasach ;-) Możesz być pewna, że tu jeszcze zagladne a tymczasem zapraszam do mnie ;-)

    OdpowiedzUsuń